Cios, zadany w ścianę
struktury nie ruszył, tylko hukiem się odbił.
Lecz na tym nie koniec, ciosy kolejne zadane
i tynk, cienką stróżką sypie się
na ziemię z pajęczyn na gładzi ściany powstałej.
Mur powoli nie wytrzymuje, coraz słabszy rzuca cień.
Gdyby ręka nie należała do osoby wytrwałej
może uderzenia zależałyby, zanikły
i czas na odbudowę znalazłby właściciel.
Ale łatwiej pozwolić wyniszczyć, od bólu uciec.
Na uśmiech pozwala sobie ów dręczyciel
kilka pieczenie na jednym ogniu zdołał upiec,
bo ściana nietrwała była, łatwa do zniszczenia.
Twórcom nie zależało, nie dostrzegali jej znaczenia.
I uciekli, zostawiając ją, poddając w wątpliwość jej istnienie,
stwierdzając, że była jedynie ułudą, hologramem, który nie wytrzymał.
Bo prawdziwy mur ma dużą żywotność, nie zniszczy go nic
choć może doznać na zdrowiu lekkiego uszczerbku -
tu odpadnie tynk, tu gołe cegły widać.
Uciekli więc, zostawiając ją
każdy w stronę inną, każdy w stronę swą.
A uśmiech szyderczy się stał
a uśmiech drwiący
i zęby błyskają złowrogo.
Wiersz ten dedykuję Paulinie, myślę, że domyśli się dlaczego.
Cytat dnia
Nirvana [Incesticide] - Been a SonShe should have stood out in the crowd She should have made her mother proud She should have fallen on her stance She should have had another chance (x2) She should have - been a son She should have - been a son She should have - been a son She should have - been a son
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz